[96][152]/Spoeczno lekarsk zawsze|/fascynoway wybryki natury.
[154][196]Niejako uwydatniaj rzadkie zmiany,|jakie mog spotka ludzkie ciao
[196][264]i s ywym obrazem chorb,|znieksztace i mierci.
[270][313]W Halloween te biedne dusze|musz odczuwa wielk ulg.
[313][357]Jeden dzie w roku, w ktrym mog|by sob pod pozorem bycia przebranym.
[358][405]W Amerykaskim Muzeum Grozy|nie tylko ich akceptujemy,
[407][432]lecz take wielbimy.
[432][488]Prosimy czstowa si sodyczami.|ycz niesamowitych wrae.
[488][518]Zobaczymy si|w kolejnym pomieszczeniu.
[530][550]- Doktorze Mansfield.|- Panno Hemmings.
[551][581]Poznaa pani moj asystentk,|pann Rothschild?
[581][603]Najbardziej utalentowana|ze wszystkich moich uczennic.
[604][622]- To nieprawda.|- Nie chcemy pani popdza,
[622][648]ale mamy prawdziwy egzemplarz|i zostaa nam jaka godzina bada.
[648][709]- Czy osoba od wyceny obejrzaa go?|- Tak. Ju po ni id.
[757][774]Biedni ludzie.
[774][815]Skazani na leenie w miejscu,|w ktrym wszyscy si na nich gapi.
[816][868]Byli nieudacznikami za ycia.|Przynajmniej teraz s czego warci.
[871][912]Ostronie. Instytut Smithsona|zaoferowa mi za to piset dolarw.
[913][948]- Zatem to banda gupcw.|- Sucham?
[949][976]Ukoczyem dwa kierunki|na Uniwersytecie Harvarda.
[976][1011]- Nie moe pan tak do mnie mwi.|- Skoro pan o tym wspomnia,
[1011][1066]to w archiwach uczelni nie ma wzmianki|o Sylvestrze Mansfieldzie.
[1067][1098]Wiedzia pan, e sprzedawanie|faszywych prbek jest przestpstwem?
[1098][1119]Moemy powiadomi policj.
[1120][1151]A ja powiadomi|New England Journal of Medicine.
[1151][1176]Powiem im, jak nieuprzejmie|zostalimy tu potraktowani.
[1177][1196]Przekazaem wam|prawdziwe dziecko Wielkiej Stopy.
[1196][1259]- To pd kozy z przyszyt szczk kota.|- Co takiego?! To oburzajce.
[1270][1313]- Wychodzimy.|- Zabierzcie swoj Wielk Stop.
[1365][1402]Nie ulega wtpliwoci,|e jestecie pomysowymi ludmi.
[1406][1455]Gdybycie pokazali mi co prawdziwego|i absolutnie bezcennego...
[1456][1522]Wtedy nie zadawaabym pyta.|Mj interes nieco si chwieje.
[1524][1553]Bez nowych wystaw|nawet najwiksi mecenasi
[1554][1581]wol zosta w domu|i oglda Eda Sullivana.
[1582][1640]- Skd bior si te eksponaty?|- Od prywatnych kolekcjonerw i...
[1650][1680]miejsc, ktre zwykam nazywa|gabinetami grozy,
[1681][1719]gdy jeden z nich umiera,|ale praktycznie ich ju nie ma.
[1719][1780]Zosta jeden albo dwa.|Na Coney Island i poudniowej Florydzie.
[1813][1840]Co jest w tym soiku?
[1856][1906]Poczona wtrob bliniakw syjamskich|o imieniu Chang i Eng.
[1914][1951]Tylko wtroba?|Ile to jest warte?
[1954][2010]- Pi tysicy dolarw.|- Fascynujce.
[2018][2058]- Musimy zdy na samolot.|- Na pocig.
[2065][2100]- ycz miego dnia.|- Wzajemnie.
[2100][2151]Na Coney Island jest teraz za zimno.|Co powiesz na Floryd?
[2160][2233]{C:$00008B}{Y:b}.:: GrupaHatak.pl ::.
[2233][2298]{C:$00008B}{Y:b}facebook.pl/GrupaHatak
[2347][2411]{C:$00008B}{Y:b}Tumaczenie:|Igloo666
[2427][2465]{C:$00008B}{Y:b}Korekta:|neo1989
[2697][2760]{C:$00008B}{Y:b}American Horror Story: Freak Show|Edward Mondrake - cz pierwsza
[2967][3006]- Jessie, zbierz troch sodyczy.|- Wol poczeka.
[3096][3128]- O co chodzio?|- Boi si klaunw.
[3129][3176]Zgadnij, za co przebra si jej brat.|Musiaam na si wycign j z domu.
[3187][3222]Te dzieciaki. W takich chwilach|to wito wydaje si dobrym pomysem.
[3222][3244]WEST PALM BEACH, FLORYDA|Halloween, rok 1952, 16:00
[3244][3267]Czy mi si wydaje,|czy w tym roku jest o wiele wicej ludzi?
[3268][3317]To dzieciaki z Jupiter.|Wprowadzili im tam godzin policyjn.
[3318][3360]- Mylaam, e go zapali.|- Tego cyrkowca?
[3514][3546]- Jessie.|- Widziaam strasznego klauna.
[3547][3591]Pamitasz, jak rozmawialimy o tym,|e wyobrania potrafi namiesza w gowie?
[3592][3621]- Ten by prawdziwy.|- Mamy Halloween, peno tu klaunw.
[3622][3668]Chod, zbierzmy wicej sodyczy|razem z tymi dzieciakami.
[3668][3712]Nigdy jej nie zrozumiem.|Wszdzie widzi klauny.
[4019][4074]Paskie milczenie gronie wyglda.|Zapewne wyniki biopsji s pozytywne.
[4080][4117]Tak.|Ma pani marsko wtroby.
[4123][4190]- Zwknienie jest powane.|- Nie ma mocnych na moj wtrob.
[4197][4248]- Moemy j podleczy, prawda?|- Obawiam si, e nie.
[4268][4297]Nie wypiam ani kropki|od 18. urodzin Jimmy'ego.
[4298][4335]To moe by przewleke.|Marsko to podstpna choroba.
[4335][4392]- Ale jeszcze troch poyj, co?|- Nigdy nie lubiem tego pytania.
[4419][4452]Uwaam, e nadzieja|jest silnym lekarstwem.
[4453][4484]Nie lubi mwi pacjentom,|by porzucili nadziej.
[4485][4532]Nie ma jej dla nikogo.|I tak wszyscy umrzemy.
[4550][4589]Prosz mi wybaczy,|ale im bardziej si starzej,
[4590][4620]tym trudniej jest mi|przekazywa ze wieci.
[4620][4635]Nigdy nie byem w tym dobry.
[4636][4670]Zwaszcza w przypadku pani,|ktra musiaa mie cikie ycie
[4671][4709]i widziaa najgorsze aspekty|ludzkiej natury.
[4724][4762]Spotkao mnie wiele rzeczy,|za ktre jestem wdziczna.
[4778][4815]Wal pan prosto z mostu.|Ile czasu mi zostao?
[4827][4860]Od szeciu miesicy do roku.
[4906][4933]No c, kuwa.
[4985][5015]Kurwa, kurwa, kurwa.
[5039][5090]- I nie mona nic z tym zrobi?|- Niech pani ograniczy miso.
[5091][5160]I ani kropli alkoholu,|bo tylko przypieszy to cay proces.
[5219][5281]Przykro mi.|Nie potrafi nic wicej powiedzie.
[5310][5340]Wiesz co, doktorku?
[5347][5391]Nie pacz, bo powiedziae mi,|e niedugo umr.
[5400][5466]Pacz, bo jeste pierwszym lekarzem,|ktry dobrze mnie potraktowa.
[5499][5558]Po prostu nie daje mi spokoju fakt,|e moje ycie mogo potoczy si inaczej,
[5562][5596]gdybym wczeniej ci poznaa.
[5754][5770]Dajesz, Suzi!
[5874][5910]No dalej, dziewczyny!|Na pewno od razu to rozstrzygniecie!
[5910][5953]- Nie, dzikuj.|- Dopiero co umyymy wosy.
[5965][6020]- Gdzie bye?|- Kopaem grb dla Meepa.
[6029][6061]By tylko dzieciakiem.|Jak oni wszyscy.
[6062][6106]- Nie potrafi ich ochroni.|- Nie moesz si obwinia.
[6107][6153]Dlaczego nie?|Potrzebowali przywdcy, a ja zawiodem.
[6215][6259]Przestacie!|Co wam odbio?!
[6263][6292]- Dot!|- Meep nie yje!
[6293][6341]Nie obchodzi was to?!|Zachowujecie si w sposb haniebny.
[6344][6386]Patrzcie, jak bardzo cierpi Jimmy.|Tak nie mona!
[6386][6415]Uczcijmy pami Meepa|poprzez jeszcze cisz prac.
[6416][6443]Moe zadedykujmy mu|dzisiejsze przedstawienie.
[6444][6481]- Przedstawienie?|- Mamy Halloween.
[6483][6509]adne dziwada|nie daj wystpw w Halloween.
[6509][6535]- Nawet idioci o tym wiedz.|- One s tu nowe.
[6535][6578]- Nie znaj tego starego przesdu.|- To nie przesd, tylko czysta prawda.
[6586][6627]- Prawda na jaki temat?|- Na temat ignorowania Halloween.
[6627][6658]- Przez Edwarda Mordrake'a.|- Kogo?
[6659][6714]Edwarda Mordrake'a.|Arystokraty z XIX wieku.
[6730][6759]Odziedziczy multum tytuw.
[6760][6811]Gdyby sprawy potoczyy si inaczej,|mgby by diukiem albo lordem.
[6811][6842]Ale nie potoczyy si.
[6859][6906]/Edward, Anglik szlachetnego urodzenia,|/by modym i penym osigni czekiem.
[6907][6957]/By nauczycielem i poet.|/Muzykiem o niespotykanym talencie.
[6957][7001]/- Co byo z nim nie tak?|/- Mia drug twarz z tyu gowy.
[7001][7022]/Piekielnie okropn z wygldu.
[7022][7062]Nikt nie sysza, co mwia,|ale nieustannie szeptaa Edwardowi
[7063][7093]/o icie piekielnych rzeczach.
[7166][7196]/Prbowa j zabi.
[7269][7307]/Wiele razy na wiele sposb.|/Lecz ona nie umieraa.
[7307][7343]- Co si z nim stao?|- Oszala.
[7362][7398]Jego rodzina wysaa go|do domu obkanych w Bedlam.
[7398][7448]Cieszyli si, e rodzinny wir|w kocu znikn z ich ycia.
[7454][7507]/W domu wariatw zaj si poezj.|/Pracowa nad niedokoczon oper.
[7507][7563]/Robi wszystko, by zapomnie|/o demonicznych szeptach, lecz nadaremno.
[7563][7606]Twarz wmawiaa mu rne rzeczy.|Rozkazywaa mu.
[7621][7657]/Pewnej nocy Edward zdoa uciec...
[7744][7785]/i skoczy tam, gdzie my wszyscy.|/W galerii dziwade.
[7785][7812]/Obwoano go|/Ksiciem o Dwch Twarzach.
[7813][7879]/Zademonstrowa wszystkie zdolnoci,|/ktre zapewnio mu szlachetne urodzenie.
[7885][7917]/I nastpnie ukoni si.
[7948][7999]I by szczliwy?|Znalaz dom pord jemu podobnych.
[8015][8063]Edward by jedyny w swoim rodzaju.|I nie by szczliwy.
[8068][8111]Pewnej halloweenowej nocy|totalnie mu odbio.
[8116][8156]/Zamordowa|/wszystkie dziwada w trupie...
[8232][8265]/a nastpnie si powiesi.
[8288][8344]/Podobno nawet podczas mierci|/na drugiej twarzy wykwit demoniczny umiech.
[8344][8398]Czyli nie dajemy przedstawie|podczas Halloween z szacunku?
[8399][8438]Ze strachu, skarbie.|Jeli kto z nas da wtedy pokaz,
[8438][8481]przyzwie ducha Edwarda Mordrake'a|i jego diaboliczn, drug twarz.
[8483][8526]A gdy ju si pokae,|nigdy nie odejdzie sam.
[8531][8573]Ta szepczca twarz wybiera dziwado,|ktre zabior ze sob do pieka.
[8573][8607]Ale bzdury!|Dlaczego prbujesz je przestraszy?
[8607][8649]To nie bzdury, tylko prawda.|Mog przysic.
[8652][8699]Gdy pracowaam z Barnumem w 1932,|musielimy da pokaz w Halloween.
[8703][8737]I tamtej nocy|co pojawio si na terenie cyrku,
[8738][8806]bo nastpnego dnia Clyde Hendershot,|mierzcy niecay metr wyczynowiec,
[8808][8844]zosta znaleziony na stryczku|we wasnym wozie.
[8845][8896]Jego gowa cakowicie si przekrcia.|Martwe oczy odpyny do tyu.
[8902][8953]A twarz zdobi umiech.|Niczym drug twarz Edwarda Mordrake'a.
[8989][9020]Do tego.
[9100][9127]- Czego?|- Co to miao by?
[9127][9158]- Cyrkowe opowieci.|- Mwi o chlaniu!
[9158][9189]- Przysigaa, e zaprzestaniesz.|- Wic cofam to.
[9189][9212]Dlaczego?|To przez Della?
[9212][9245]- Jeste nerwowa, odkd przyjecha.|- Gwno tam wiesz!
[9245][9284]Nawet ciesz si, e tu jest.|Potrzebny nam tu prawdziwy facet.
[9284][9330]Moesz ju spada.|I nie patrz tak na mnie.
[9330][9369]Kusio ci, by nawia.
[9432][9473]Dora?|Potrzebuj pomocy.
[9473][9525]- Ju prawie zmierzcha.|- Dlaczego musz by w tym roku ptakiem?
[9527][9563]Bo "Woody Woodpecker"|to ulubiona kreskwka Dandy'ego.
[9563][9593]wiczya do tej roli?
[9603][9640]Musi wystarczy.|Mylisz, e to go pocieszy?
[9646][9678]Wanie tu idzie.|Niech pani sama go zapyta.
[9683][9724]Jak si spao, skarbie?|Gotowy na Halloween?
[9725][9759]Tak. Nie mog si doczeka|ebrania o cukierki i atakowania ssiadw.
[9760][9805]- Mamy godzin policyjna.|- To dobre dla biedakw.
[9806][9855]Moemy zrobi Halloween tutaj.|Urzdzimy konkurs przebra.
[9867][9898]- Za kogo si przebraam?|- Znowu za Doris Duke.
[9899][9950]Dandy, jeste tak bystry.|Dora, przynie przebranie Dandy'ego!
[9952][10001]Dora siedziaa nad nim cay miesic.|Rzecz jasna pod moim nadzorem.
[10044][10072]Howdy Doody?
[10126][10150]Howdy Doody!|Ty niewdziczna...
[10151][10179]Dora, skoro nie podoba mu si kostium,|uszyjemy mu inny!
[10179][10208]- Nie ma na to czasu, matko!|- Pojad do miasta i ci go kupi.
[10209][10239]Jeli si popiesz,|zd przed zamkniciem.
[10239][10276]Twoja matka si ciebie boi,|ale ja ani troch.
[10276][10322]- Posprztaj tu, suco.|- Pracuj dla panny Glorii.
[10645][10685]Halloween byo|ulubionym witem Meepa.
[10692][10712]Uwielbia si przebiera.
[10712][10781]A take sucha krzykw dzieci,|gdy nagle dawa im ucit gow kury.
[10799][10844]Pewnego dnia poczu,|e mgby by jednym z nich.
[10884][10921]Ale znalimy go.|Wcale nim nie by.
[10936][10998]By kim lepszym.|Wszyscy za tob tsknimy, Meep.
[11041][11064]Twoje zdrowie, Meep.
[11064][11107]Niech rozwietli ci to|wdrwk ciemn dolin.
[11178][11200]Amen.
[11416][11489]- Dzi zamknite.|- Nie jestem klientk.
[11493][11534]- Szukam pracy.|- Tutaj? Chyba si pomylia.
[11534][11585]- To nie miejsce dla ciebie.|- Przyjechaam a z Filadelfii.
[11589][11635]Jestem Tajemnicza Esmeralda.|Przepowiadam przyszo.
[11732][11779]- Nie zgodziam si na to!|- Ale z ciebie samolub.
[11781][11826]Posiadam talent i mczyzn,|ktry chce mnie polubi i mie dzieci.
[11833][11874]Wszystkie marzenia si speniaj,|ale by tak si stao, musisz znikn.
[11874][11934]Nigdy si z tob nie oeni.|Beze mnie jeste nikim.
[11991][12023]- Postanowiem uy Szczliwej Piy.|- Co to takiego?
[12024][12095]Pierwsze urzdzenie zdolne do cicia koci|z moliwoci nieinwazyjnej sterylizacji.
[12095][12133]- Bagam, nie...|- Za chwil bdzie po wszystkim.
[12133][12188]- Niech jej pan to powie, doktorze.|- Bagam, nie!
[12188][12216]- Odliczaj od stu.|- Bagam, nie...
[12217][12270]Boe, dziki ci za to rozdzielenie|i uczynienie mnie odrbn osob.
[12271][12311]I prosz....|Zajmij si Bette.
[12377][12411]/Obud si, Dot.
[12411][12435]Obud si.
[12458][12501]Miaam wspaniay sen.|Dlaczego mnie obudzia?
[12507][12551]Bo byam w nim uwiziona,|a dla mnie by koszmarem.
[12551][12586]Nie obwiniaj mnie o moje sny.
[12593][12643]Kiedy ostatnio chciaa mnie zabi,|nie wyniam sobie tego.
[12669][12704]Nie boisz si,|e tskniaby za mn?
[12714][12763]Ja tskniabym za tob.|Mimo e czasami jeste wredna.
[12772][12813]Cho czasami zastanawiam si,|jak zmienio ci to miejsce.
[12813][12840]Ju ci mwi.
[12842][12880]Jestem kim, kto nie obawia si|zrobi tego, co trzeba.
[12881][12935]Bd harowa, zaoszczdz pienidze|i znajd lekarza do tej operacji.
[13005][13041]To ycie nie uszczliwia|adnej z nas, Bette.
[13041][13097]- Ale jedna z nas umrze.|- A jedna ma szans na szczcie.
[13325][13384]Nigdy nie poznaam wrbitki,|ktra nie byaby ciemnej karnacji.
[13386][13429]Nie jest Cygank,|ale chyba mwi prawd.
[13451][13511]Ja to oceni.|Mnie adna twarzyczka nie zwiedzie.
[13533][13557]Id ju.
[13615][13658]- Jeste wrbitk?|- Nie wybraam tego, Elso.
[13672][13702]To ja zostaam wybrana.
[13730][13780]Poka, na co ci sta, Esmeraldo.|Wyjaw mi moj przyszo.
[14105][14159]Duchy s niczym cienie pord nocy.|Niewidoczne bez prowadzcego je wiata.
[14160][14190]Przemawiaj tylko wtedy,|gdy uznaj, e otrzymaj posuch.
[14190][14241]Otwrz swe serce, Elso.|Wysuchaj ich sw.
[14309][14337]Widz wiele zych wydarze.
[14337][14387]W przeszoci spotkaa ci|niepowetowana niesprawiedliwo.
[14389][14456]Strasznie ci potraktowano|za spraw chciwoci i zazdroci.
[14516][14559]Dostrzegam kobiet.|Podobna do ciebie.
[14578][14632]Muzyk... i twj gos.
[14644][14690]Tak czysty i tak donony.|Sysz to w tym momencie.
[14698][14749]Poklask...|lecz nie dla ciebie.
[14798][14860]- Dla Marlene.|- Dziwka, ktra skrada mi karier.
[14868][14900]Widzisz to w tej kuli?
[14930][14976]Ju jej nie ma.|Ale sysz kolejn piosenk.
[14999][15024]T z przyszoci.
[15057][15124]To twoja piosenka i nigdy w yciu|nie syszaam nic bardziej wzruszajcego.
[15152][15197]Krzycz w uniesieniu.|Oklaski przypominaj grzmoty.
[15201][15246]Dla mnie?|Nadal jest dla mnie szansa?
[15285][15346]Nigdy nie jest za pno.|Niczym dla kwitncego jesieni kwiatu.
[15369][15410]Dostrzegam za tob|czajcego si mczyzn.
[15411][15473]- Kto to?|- Elegancki i wyszukany nieznajomy.
[15484][15527]Z ciemnym wosami|i przeszywajcymi na wylot oczami.
[15527][15576]Istny impresario.|Dziki niemu zostaniesz gwiazd.
[15625][15650]Esmeralda?
[15670][15699]Jeste zatrudniona.
[15781][15809]Cukierek albo psikus!
[15852][15893]Ja nie pij, skarbie.|Trzeba trzyma form.
[15918][15972]Wygldasz dobrze, kochany.|Od razu przeje tu stery!
[16025][16067]Bdzie nam tu dobrze.|Czuj to.
[16116][16163]Skarbie.|Tskniam za tob.
[16419][16465]Cholera...|Przepraszam, skarbie.
[16471][16498]Krew posza w inne miejsca|przez podnoszenie ciarw.
[16498][16539]Tylko nie znowu to, Dell.|Duej nie wytrzymam.
[16539][16578]Za bardzo si wczua.|Musisz dawa mi wicej czasu.
[16578][16630]Ju to wczeniej syszaam.|Za duo gorzay, wysiku lub te za zimno.
[16631][16671]Ju nawet klamka do drzwi|lepiej mnie zaspokoi.
[16671][16720]Powinna caowa moje buty.|Zasuguj na troch szacunku!
[16722][16791]- Uratowaem ci z rynsztoka.|- Zabieraj apy albo koniec z nami.
[16886][16911]Desi...
[17072][17125]- Ja pierdol!|- Kto tu chyba jest zy.
[17133][17191]- Ktnia z Trjcyckiem?|- Nie mw tak o niej.
[17194][17235]Daj spokj.|Siadaj i napij si ze mn.
[17311][17364]I tak musz z toba pogada.|Mam do ciebie prob.
[17377][17418]Upia si i o co prosisz?|Nie tak Ethel zapamitaem.
[17418][17457]O co si pokcilicie?|Nie stan ci?
[17472][17528]- Nie twoja sprawa.|- A jaki my mielimy problem?
[17543][17581]Zacznijmy od tego,|e wyhodowaa brod.
[17591][17641]Wic nie kochae mnie,|gdy zosta poczty Jimmy?
[17667][17699]Przyznaj si, Dell.
[17722][17777]Nie wiesz, e kady facet od razu|rzuci si na pierwsz lepsz cipk?
[17799][17844]- Mogem by lepszym ojcem.|- wita prawda.
[17853][17877]Posuchaj no.
[17877][17930]On nie moe si dowiedzie,|e jeste jego ojcem. Nigdy.
[17938][17965]- Jasne?|- Powtarzasz si jak zepsuty winyl.
[17966][17984]Chwileczk.
[17984][18046]Gdy mielimy si przeprowadzi|i pokazaam ci ofert Levittown...
[18066][18119]- dlaczego mnie zwodzie?|- Robiem to przez jakie pi minut.
[18125][18152]Czuem si winny.
[18171][18227]I tak bymy tam sobie nie poradzili.|Praca w fabrykach nie bya dla nas.
[18237][18288]Co si tak dopytujesz, Ethel?|Gorzaa robi ci sentymentaln?
[18289][18336]Jimmy jest zagubiony.|Twj syn ma problemy.
[18344][18373]Stoi jedn nog w tym yciu,|a drug na zewntrz.
[18373][18426]- Ale jako si ciebie sucha.|- C... umieram.
[18449][18471]Jeli mi si poszczci,|nastpi to wkrtce.
[18472][18526]Bdzie potrzebowa kogo do naladowania.|Najlepiej, by by to facet.
[18535][18591]Nie moesz zachowa si, jak trzeba?|Mie na niego oko, na lito bosk?
[18593][18640]Niech opuci ten wiat|i wyjdzie na ludzi.
[18683][18732]Dziwne. Wiesz, nad czym|zastanawiaem si rano?
[18756][18804]Co by byo, gdybym zosta|i by wiadkiem tego, jak dorasta.
[18805][18873]Jak ubiera przebranie na Halloween.|Za co lubi si przebiera?
[18891][18946]Zawsze mia jedno marzenie.|Pragn zosta onierzem.
[19244][19265]O ty!
[19266][19293]NOC HALLOWEEN
[19858][19882]I tak mnie nie wystraszysz.
[19883][19910]Wychowywaam ci,|odkd miae tyle wzrostu.
[19910][19944]Znalazam za domem|te biedne zwierztka, ktre zabie.
[19945][20014]Powiedziaam o tym twojej matce.|Nastpnym razem wezw policj.
[20022][20056]Syszae?|A teraz powiedz mi prawd.
[20056][20101]Masz co wsplnego z tym,|co dzieje si w miecie?
[20108][20143]Zamierzasz mnie zabi?|miao.
[20166][20204]Tak wanie mylaam.|Nie moge zabi tych ludzi.
[20204][20236]Brakuje ci odwagi.
[20246][20284]Zamknij si, Dora!|Inaczej naprawd ci zabij!
[20285][20318]Naprawd?|No to mnie zabij!
[20318][20346]Wyzywam ci!
[20429][20483]Nienawidz ci, Dora.|Nienawidz!
[20507][20543]Oj uwierz mi, chopcze.|Ja te ci nienawidz.
[20645][20684]- Nie mog tego zrobi.|/- Uspokj si.
[20691][20718]- Zrobia, o co prosiem?|/- Tak, dostaam si.
[20719][20748]To w czym problem?
[20759][20786]W dziwadach.|S wszdzie.
[20787][20821]Ludzie z pocitymi gowami.|Dziewczyna bez ng. Czowiek-foka.
[20822][20874]Widz ich nawet po zamkniciu oczu.|Przyprawiaj mnie o dreszcze.
[20879][20900]/Nie uwierzysz,|/czego byam dzi wiadkiem.
[20901][20926]Przepraszam.
[20931][20957]Mylaam, e klienci|nie mog tu wchodzi.
[20958][20977]Bo nie mog.|Ona jest jedn z nas.
[20990][21038]Bette, Dot, poznajcie Esmerald.|nasz now spirytystk.
[21039][21075]Zapraszam o kadej porze.|Powr wam za darmo.
[21076][21121]Pewnie to nie jedyna rzecz,|ktr dajesz za darmo.
[21171][21191]- Chod.|/- Bliniaczki syjamskie?
[21208][21258]Rozbilimy bank!|W ktrym miejscu s zronite?
[21262][21287]/- Maj cztery koczyny czy osiem?|- A co to za rnica?
[21287][21329]/Rnica w rozmiarze soika,|ktry napeni.
[21357][21405]Nie mwie nic o morderstwie.|Nie spdz reszty ycia w wizieniu.
[21406][21429]/Nikogo nie obchodz te dziwada.
[21429][21459]Liczy si tylko to,|w jaki sposb zaprezentujemy ciao.
[21459][21487]W formaldehydzie|czy w opakowaniu prniowym?
[21488][21517]/Zrb to, o co ci prosiem,|/a osigniemy cakowity sukces.
[21517][21556]Pojawi si tam, ale najpierw|zaatwi swoje sprawy.
[21556][21591]/Cholera, musz koczy.
[21786][21870]- Od 20:00 trwa godzina policyjna.|- Czyli mamy jeszcze 10 minut, ajzo.
[21873][21927]- A minut pniej was aresztuj.|- Przepraszam, panie wadzo.
[21929][21964]Musiaam zadzwoni do babci.|Ostatnio fatalnie si czuje.
[21964][22003]Jedziemy prosto do domu.
[22007][22077]Wygldasz na mi, pobon dziewczyn.|Trzymaj si z dala od tych mcicieli.
[22094][22139]Dlaczego jestemy przeladowani?|Przez Meepa?
[22141][22179]- Czy przez to, co mu zrobilicie?|- Mw tak dalej, paplo.
[22185][22241]- Niebawem kocz zmian.|- Spokojnie.
[22255][22295]Ju jedziemy.|Prawda, Jimmy?
[22334][22378]No, spadajmy.|I tak mierdzi tu psami.
[22445][22466]Nigdy nie robiem tego|z bogiem wikingw.
[22467][22524]- Ale nie brakuje ci czego, Thorze?|- Mota?
[22561][22586]Miecza.
[22669][22697]Podejd.
[22724][22786]Zdejmij mi spodnie.
[22903][22929]Chryste.
[23126][23166]Niech to Halloween ju si skoczy.|Dzieci s napompowane cukrem.
[23166][23247]Wol to ni telewizj.|Dragnet to zguba Stanw.
[23482][23505]Oddaj mi to!
[23508][23531]Oddam ci|cz moich sodyczy,
[23531][23573]jeli porobisz moje prace domowe|przez najbliszy tydzie.
[23574][23608]I od tej pory bdziesz|nazywa mnie "panem Mikiem".
[23617][23632]Powiedz to na gos.
[23632][23687]"Panie Mike, obiecuj, e zajm si|twoimi pracami domowymi przed tydzie".
[23734][23768]Co jest z tob?
[23852][23881]Co si stao?|Gdzie jest twj brat?
[23881][23909]Klaun go porwa.
[24013][24084]- Zaczynasz dopiero w tym momencie.|- Nie mog, bo jeste niemia.
[24096][24133]- Spnilicie si o 20 minut.|- Uznalimy, e to kiepski pomys.
[24134][24161]Nie wiadomo, co moe|przyzwa pana Mordrake'a.
[24162][24217]- Nawet zwyka prba moe by ryzykowna.|- Ale z was przesdni ludzie.
[24219][24261]- To tylko mit.|- Tylko ja jestem tu mitem.
[24265][24288]Nie przejmuj si Mordrakiem.|Prbowaem im...
[24288][24317]Oczywistym jest, e si nie przejmuj.|To tylko przesd.
[24318][24349]Zmykajcie ju.
[24349][24409]Jasnowidzka przepowiedziaa mi,|e niebawem zjawi si wany dentelmen,
[24415][24464]ktry odnowi moj karier.|Musz przetestowa nowy materia.
[24464][24511]Gdy tylko skoczymy.|Jestemy gwn atrakcj.
[24525][24583]Kilka oklaskw dla dwugowej dziewczyny,|ktra zapiewaa jak piosenk
[24583][24639]- i ju mylisz, e mnie przymisz?|- Powinnimy omwi nasz pensj,
[24640][24706]- jako e jestemy gwn gwiazd.|- Jak miesz?! Jestem gwiazd od dekad!
[24709][24754]Jestecie jedynie|dwugowym dziwadem,
[24754][24806]ktre miota si po scenie|i w mizerny sposb imituje muzyk!
[24831][24890]Wracajcie do swojego namiotu|albo wyl was na bagna
[24896][24926]i na zawsze tam pozostawi.
[25107][25155]Na co si gapicie?|Zaley wam na waszej posadzie?!
[25179][25238]No to zasuwaj do pianina.|A ty zacznij gra na perkusji.
[25256][25281]Szybko!
[25390][25466]/Byam anioem|/w krainie bogw i potworw;
[25467][25521]/oszukanym, wylkym,|/zamknitym w ogrodach za.
[25521][25601]/Robiam, co tylko zechciaam,|/a mj pomie wieci jasno.
[25602][25654]/Masz lek, ktrego mi potrzeba:
[25654][25702]/saw, alkohol, mio...|/Daj mi je, powoli.
[25702][25749]/Obejmij mnie w talii...|/Delikatnie.
[25749][25812]/Nie rozumiemy si z Bogiem,|/wic zapiewam tak:
[25812][25861]/nikt nie odbierze duszy mej!
[25861][25911]/yj wic jak Jim Morrison,
[25912][25956]/na drodze do autodestrukcji...
[25957][26001]/Motel, zabawa,|/szalestwo i piew:
[26001][26076]/tak, rb tak jeszcze!|/Jestem w niebie, tego wanie chc!
[26077][26113]/To utracona niewinno...
[26134][26170]/utracona niewinno.
[26212][26276]/Mwisz jak posta z filmu|/i trac wtedy gow,
[26276][26370]/bo ycie naladuje sztuk...|/Gdybym wyadniaa, oddaby mi serce?
[26371][26417]/Tyle mwisz,|/e ycie nie jest trudne...
[26418][26510]/Nikt nie odbierze duszy mej!|/yj wic jak Jim Morrison,
[26520][26565]/na drodze do autodestrukcji...
[26565][26608]/Motel, zabawa,|/szalestwo i piew:
[26608][26673]/tak, rb tak jeszcze!|/Jestem w niebie, tego wanie chc!
[26685][26715]/To utracona niewinno...
[26739][26768]utracona niewinno!
[27772][27818]Moi towarzysze przestraszyli ci.|Najmocniej przepraszam.
[27819][27880]- Miego Halloween, zacna pani.|- Edward Mordrake.
[27902][27950]- Do usug.|- Nie wzywaam ci.
[27950][27997]Niewane, kto nas wezwa.|Liczy si to, e zostalimy wezwani.
[27998][28039]A teraz niestety tu przybylimy|i nie moemy opuci owego miejsca,
[28040][28087]dopki kolejny towarzysz|nie doczy do naszej koterii dziwade.
[28092][28124]Mwisz o towarzyszach,|lecz chodzi ci o ofiary.
[28125][28176]Serce nie nakazuje mi uczyni ciebie|oraz innych ofiarami, dobra kobieto.
[28176][28230]Lecz me drugie oblicze jest nieubagane.|Jestem jego niewolnikiem.
[28230][28285]Milcz! Narzucilimy si tej niewiecie!|Zachowaj cho odrobin uprzejmoci!
[28286][28339]Nie moesz zabra mnie ze sob.|Mam tak wiele spraw do dokoczenia.
[28342][28394]- I tak zostao mi mao czasu.|- Gdybym tylko mg darowa...
[28394][28433]Lecz jeli me wrogie oblicze|uzna ci za czystej natury wybryk...
[28433][28469]o zdeprawowanym ciele i wypaczonej duszy,|wtedy me starania oka si bezowocne...
[28469][28515]Owszem, jeste nikczemny!|Nikczemny i wyzbyty z uczu!
[28536][28560]Prosz o wybaczenie.
[28561][28616]Trzeba odpowiedzie na wiele pyta,|jakkolwiek niewygodnymi by nie byy.
[28622][28682]A ty musisz by szczera,|jako e ona pozna kamstwo wszelakie.
[29047][29088]Twj stan nie zawsze|pozostawia tyle do yczenia.
[29089][29117]Pogorszy si.
[29129][29176]Chtnie poznabym z twych ust|histori twojego upadku.
[29209][29245]To prawda.|Upadam wielce nisko.
[29248][29291]I to niejednokrotnie.|I bywao gorzej ni teraz.
[29331][29386]Miaam niegdy wasn sztuk.|Wodziam rej pord wodewili.
[29392][29433]/Otaczaam si piknociami,|/ktrych prno byo szuka gdzie indziej.
[29433][29455]/I wwczas wyzywaam publiczno,
[29455][29484]/by jej wzrok spocz|/gdzie indziej ni na mnie.
[29484][29511]/Kochali mnie.
[29523][29567]/Najwiksz atrakcj Baltimore|/od czasw Wallis Simpson.
[29567][29605]/Ta znalaza sobie|/swojego krlewicza.
[29605][29643]/Ja natomiast|/skoczyam z Dellem.
[29665][29725]Myl, e na pocztku|naprawd mnie kocha.
[29730][29786]Szalaam na jego punkcie.|Zosta moim menaderem.
[29796][29823]Wielokrotnie natchn mnie|wietnymi pomysami.
[29824][29870]Rzek, e nie powinnam|gra ku uciesze widowni.
[29870][29925]Mawia, e bogaci ludzie nie pac|za tani komedi, lecz kultur i sztuk.
[29926][29970]Przekona mnie, bym opucia trup,|gdy zaczlimy dawa pokazy w Paryu.
[29970][30015]Mia mnie na wyczno.|Zbilimy majtek.
[30022][30055]Graam brodatego Bernhardta.
[30055][30097]"Romeo!|Czemu ty jeste Romeo!
[30108][30147]Wyrzeknij si swego rodu,|rzu t nazw!
[30161][30203]Lub jeli tego nie moesz uczyni,|To przysi wiernym by mojej mioci".
[30203][30242]/Nikt nie chcia oglda|/brodatej panny recytujcej klasyk.
[30243][30287]/miali si do rozpuku,|/lecz nie dopuszczono mnie do kawau.
[30287][30327]/- To ja nim byam.|- Okropne przeycie.
[30376][30436]- Co mwi?|- Wie, e trawi ci gorszy bl.
[30452][30526]- Co bardziej mrocznego?|- Tak.
[30536][30598]Co si stao,|gdy powrcia do Stanw?
[30642][30728]Bylimy bez grosza przy duszy.|Byam w ciy z dzieckiem Della.
[30757][30796]Nie potrafilimy znale|pracy w wesoych miasteczkach.
[30797][30842]I nie byam w stanie|dawa pokazw.
[30870][30956]Zatem Dell zaaranowa|nieco inny pokaz.
[30958][30995]- Prosz czstowa si orzeszkami.|- Dzikuj.
[30996][31023]Podejdcie, ludziska.|To najwikszy cud tego wieku.
[31023][31064]Narodziny prawdziwego dziwada.|Co, czego nigdy pastwo nie widzieli.
[31064][31102]Na pastwa oczach.|Tdy prosz!
[31106][31143]Ujrzyjcie to na wasne oczy!
[31275][31296]Spjrzcie na jego rce!|Istny potwr!
[31296][31327]P dolara za potrzymanie|potwornego niemowlaka!
[31328][31359]Potrzyma go pan?|P dolara!
[31359][31402]Niech pani potrzyma potwora.|To karygodne dziwado!
[31402][31471]Mj biedny synek.|Jak mogam mu to uczyni?
[31506][31586]Od urodzenia zna jedynie wyzysk.|Przeklam wasne dziecko.
[31854][31892]Dzikuj za pani wyznania.
[31899][31939]Przykro mi, e musiaa pani|wyznawa takie okropiestwa.
[31939][31970]Towarzysz mi one codziennie.
[32103][32168]Jestem gotowa.|Zabierzcie mnie ze sob.
[32186][32212]Zasuguj na to.
[32224][32250]/Nie t!
[32540][32606]Cukierek albo psikus!
[32611][32661]Znajd mi co do przekszenia!
[32700][32750]Cukierek albo psikus...|Cukierek albo psikus!
[32980][33036]Za krtki.|Ale niebawem si to zmieni.
[33105][33128]Eureka!
[33183][33209]Nada si.
[33428][33453]Wicej zabawy.
[33496][33527]CIG DALSZY NASTPI...
[33528][33563].:: GrupaHatak.pl ::
